Ciekawa trasa na krajową wyprawę rowerową

Niedawno wróciliśmy z wyprawy rowerowej. Trwała cały urlop – 10 dni miło spędzonych na rowerze. Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy, w tym namiot, ułożyliśmy sobie trasę i ruszyliśmy w drogę. Dziennie chcieliśmy przejeżdżać około 50 kilometrów.

Zwiedzanie kraju podczas wyprawy rowerowej

krajowa wyprawa rowerowaOboje z narzeczonym jesteśmy zapalonymi cyklistami. Każdą wolną chwilę poświęcamy na wycieczki rowerowe. Pomyśleliśmy, by w ten sposób spędzić urlop. Krajowa wyprawa rowerowa to coś dla nas. Postanowiliśmy przemierzyć cały kraj, z naszego rodzinnego Gdańska do Krakowa. Dziennie pokonywaliśmy mniej więcej 50 km. Nie jechaliśmy głównymi drogami. Wybraliśmy trasę wiodącą przez wsie i małe miasteczka. Po drodze zahaczyliśmy też o większe miasta takie jak Toruń czy Bydgoszcz. Byliśmy też we Włocławku. Pojechaliśmy do Częstochowy odwiedzić Jasną Górę. Nocowaliśmy na polach namiotowych. Chcieliśmy ograniczyć koszty do minimum.. Zdarzało się, że musieliśmy naprawiać rowery. Raz nawet pojechaliśmy autostopem, kiedy rower mojego narzeczonego odmówił posłuszeństwa w okolicach Starogardu Gdańskiego. W Kwidzynie zwiedziliśmy zamek, w Bydgoszczy spędziliśmy miłe popołudnie spacerując po mieście. Mieliśmy ze sobą prowiant, ale w większych miastach jedliśmy w restauracjach. Noclegi na polach namiotowych również dostarczyły wielu atrakcji. Raz była taka ulewa, że nasz namiot został zalany. Podczas jazdy musieliśmy wysuszyć go trochę na słońcu, by można było w nim nocować kolejnej nocy. Na szczęście potem pogoda nie płatała już takich figli.

Nasza wycieczka była świetnym pomysłem. Zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc, poznaliśmy ciekawe historie i spędziliśmy aktywnie czas. W przyszłym roku bierzemy ślub. Być może zamiast podróży poślubnej do egzotycznego kraju, wybierzemy się na kolejną wyprawę rowerową.