Hurtownia tkanin i mój biznes

Hurtownia tkanin to miejsce często przeze mnie odwiedzane. Regularnie kupuję tam duże zapasy materiałów, suwaków, guzików i innych akcesoriów potrzebnych mi do szycia. Wszystko po to, by móc prowadzić mój biznes związany z szyciem toreb i plecaków.

Hurtownia tkanin i zakupy do firmy

tkaniny nylonoweZajęłam się tym jeszcze w liceum, kiedy nie mogłam znaleźć żadnej dobrej torby w sklepach. Albo były to bardzo drogie skórzane torby, albo tanie poliestrowe, które po jedynym sezonie już zaczynały się pruć. Podobały mi się torby bawełniane, jedynak te nie miały nigdy zamka, więc do noszenia portfela czy komórki średnio się nadawały. U mnie w domu stała stara maszyna do szycia, więc mogłam z niej skorzystać. Na początku przerabiałam jakieś stare bluzki czy spodnie, żeby zobaczyć co to z tego będzie, czy nadaję się do szycia. Z czasem szło mi coraz lepiej, i mogłam już kupować nowe materiały z hurtowni. Uszyłam pierwszą torbę dla siebie, która spodobała się koleżankom z klasy. Też chciały mieć ładna torbę, nie za drogą i zamykaną na zamek czy guzik. Przyjmowałam pojedyncze zlecenia od dziewczyn ze szkoły. Potem zaczęłam wykonywać inne projekty i wystawiać je na sprzedaż na portalach z rękodziełem. Stopniowo mój biznes zaczął nabierać rozpędu i na studiach radziłam sobie już całkiem nieźle. Stać mnie było na opłacenie pokoju i rachunków. Jako ze studiowałam wzornictwo to blisko mi było z moją pracą do zajęć. Mogłam łączyć jedno z drugim. Po napisaniu pracy licencjackiej skupiłam się na biznesie.

Dzięki temu szybciej rozpoczęłam działalność biznesową i jestem w lepszym położeniu niż osoby które poszły do pracy dopiero po magisterce. Teraz nie martwię się o swoją przyszłość, bo wiem, ze dam sobie radę. Najważniejsze to mieć pasję i realizować marzenia.

Źródło www.vermont.com.pl